Amerykańscy jeńcy wojenni w niewoli niemieckiej w latach II wojny światowej

Szacuje się, że w latach II wojny światowej ponad 120 tysięcy żołnierzy amerykańskich dostało się do niewoli. Blisko 94 tysiące z nich trafiło do obozów jenieckich w Europie, przede wszystkim niemieckich.

Jeszcze do jesieni 1942 r. wśród amerykańskich jeńców w niemieckiej niewoli byli niemal wyłącznie członkowie załóg zestrzelonych samolotów (głównie bombowców). Początkowo byli oni przetrzymywani razem z jeńcami brytyjskimi (pierwsi Amerykanie, którzy trafili do niewoli niemieckiej byli zresztą właśnie pilotami w służbie RAF) w obozach Stalag Luft.

Sytuacja zaczęła zmieniać się dopiero w ciągu kolejnych miesięcy, tj. wraz z rozwojem walk w Afryce Północnej, po rozpoczęciuw listopadzie 1942 r. alianckiej ofensywy, w której wzięły udział oddziały Wojsk Lądowych USA.

Już w czerwcu 1943 r. w niewoli niemieckiej przebywało ponad 8800 jeńców amerykańskich Sił Lądowych osadzonych w 16 różnych obozach. Największy ich kontyngent (1667) znajdował się wówczas w Stalagu III B Fürstenberg.

Lawinowy wzrost amerykańskich jeńców, którzy trafili do niemieckich obozów, odnotowano jednak po lądowaniu w Normandii, a więc w drugiej połowie 1944 r.Dość powiedzieć, że ze wszystkich wspomnianych na początku około 94 tysięcy jeńców amerykańskich, aż około 75% dostało się do niewoli niemieckiej w ciągu ostatnich 12 miesięcy wojny w Europie.

Według oficjalnych danych administracji amerykańskiej z listopada 1945 r. (a więc po zakończeniu działań wojennych nie tylko w Europie, ale i na Pacyfiku) spośród wszystkich jeńców amerykańskich przetrzymywanych w obozach niemieckich w latach II wojny światowej, 1/3 stanowili członkowie Sił Powietrznych, a pozostałą część – praktycznie sami żołnierze Sił Lądowych. Wśród tych pierwszy oficerowie stanowili około połowę, wśród drugich zaś tylko 10%. Liczba marynarzy amerykańskich, którzy dostali się do niewoli, była relatywnie niewielka.

Przytłaczająca większość amerykańskich jeńców trafiła do niewoli w czasie, kiedy infrastruktura obozowa i niemiecka administracja wojskowa nimi zarządzająca była już ukształtowana. Istniały ponadto wypracowane sposoby współpracy Wehrmachtu z przedstawicielstwami Mocarstw Opiekuńczych (taką rolę dla jeńców amerykańskich pełniła Szwajcaria), agendami Czerwonego Krzyża czy YMCA, bez których wsparcia życie jeńców za drutami obozów byłoby z pewnością o wiele cięższe. Co więcej, sytuacja Niemiec, wobec kolejnych sukcesów Aliantów na wszystkich frontach od 1942 r. systematycznie ulegała pogorszeniu, a tym samym coraz więcej niemieckich jeńców trafiało do niewoli państw alianckich, w tym USA. Tym w największym skrócie należy tłumaczyć, dlaczego zasadniczo Trzecia Rzesza w stosunku do jeńców anglosaskich (a więc i amerykańskich) przestrzegała przepisów konwencji genewskiej z 1929 r. Sytuacja jeńców amerykańskich była więc zazwyczaj lepsza, niż jeńców polskich, norweskich, francuskich, belgijskich czy jugosłowiańskich (serbskich), o jeńcach sowieckich czy włoskich już nie wspominając.